Wyrzuty sumienia nie dawały mu spokoju.

- Do diaska! - syknął i postawił równo jej krzesło.
Bryce sięgnął po zabezpieczenie, co ledwie zauważyła, bo nie zaprzestał pocałunków. Po chwili podniósł ją nieco i wniknął w jej ciało. Palcami błądził we włosach, rozkoszując się jej westchnieniami, które dowodziły, iż jest go równie złakniona jak on jej.
Bentleyów, jak pani wie.
Do diaska!
- Oddałaś mi się zupełnie, do końca. Uważasz, że to nie dość?
Po co zawracał sobie głowę zwykłą guwernantką? Może się nudził przed początkiem sezonu.
szczególnie dużo czasu poświęciła właśnie konstrukcji
- Rose i ja odbyliśmy dzisiaj krótką rozmowę - oznajmił tym samym spokojnym
- Liz, to nie tak...
Następne minuty były koszmarem. Matka z pasją szorowała każdy centymetr kwadratowy drżącego skulonego ciała, szepcząc przy tym modlitwy, to znowu miotając gniewne słowa. Gloria rozpoznawała fragmenty z Biblii przeplatane zwrotami, których nigdy wcześniej nie słyszała w swoim krótkim życiu. Matka wspominała o złym nasieniu, o Cieniu i Światłości. Opowiadała o tym, jak Gloria przyszła na świat, o Bestii i o misji do wypełnienia.
podniecenia.
- Uknuli spisek? - powtórzyła pani Delacroix głosem, który mógłby roztrzaskać
- Przepraszam, Rose.
Tęsknota za jej głosem i dotykiem była dla niego czymś nowym. Zawsze sądził, że miłość

opartą na faktach.

ścięła mu się w żyłach.
- Boże, jest tak samo - szepnęła.
— Moja miła panienko! Kochana, miła panieneczko!

czarnej liberii. Szron na skroniach przydawał mu dostojeństwa. - Pani z ogłoszenia, jak

Przypomniał sobie Springerów: Grega w spodniach khaki i koszulce z krótkim rękawem,
– Nie musiała robić tego w domu. Są jeszcze inne miejsca. Motele. – Pomyślał o
Nie. Ale prawda jest taka, że nie dopuszczał nawet myśli o emeryturze. I tak samo nie

W tej chwili Bryce wyjął słuchawkę z ręki Klary.

Ściany wyłożono drewnem, między deskami tu i ówdzie widoczne były czerwone cegły.
– Ja tylko mówię, co wiem. – Jada wzruszyła ramionami, jakby nic jej to nie obchodziło.
Kamera i czerwone światełko nagrywania nawet nie drgnęło.